Wadliwy prostownik Pirotec, nieprzyjemna obsługa
Zakupiony prostownik Pirotec (model PA8/1 6/12V 8A) okazał się wadliwy – przepalał bezpieczniki jeden po drugim przy próbie ładowania akumulatora Varta 40 Ah. Nie stosowałem żadnych niestandardowych obciążeń, tylko zwykłe doładowanie po dłuższym postoju auta.
Usterka okazała się na tyle poważna, że producent zamiast naprawiać urządzenie zdecydował się wymienić urządzenie na nowe, co oceniam pozytywnie.
Zaskoczyły mnie jednak nieprzyjemne uwagi w odpowiedzi na zgłoszenie reklamacyjne, sugerujące, że „przy zwarciu klem lub przy obciążeniu powyżej 10A bezpiecznik musi się przepalić” – czego nie potwierdza rzeczywiste użycie sprzętu. Podziwiam niezwykle odkrywcze stwierdzenie "... przy obciążeniu powyżej 10A bezpiecznik musi się przepalić". Ano rzeczywiście, przy obciążeniu powyżej 10A bezpiecznik 10A musi się przepalić. Innej możliwości nie ma. Pytanie skąd to obciążenie pow. 10A, skoro ładowany był tylko standardowy akumulator samochodowy? Po tej nieudanej próbie doładowania wadliwym prostownikiem firmy Harder mój akumulator przestał trzymać napięcie i musiałem kupić nowy. Zaproponowałem, by producent pokrył połowę jego ceny (140 zł), lecz spotkałem się z odmową. Zażądano kosztownej ekspertyzy technicznej.
Uważam, że klient nie powinien ponosić kosztów udowadniania, że wadliwy sprzęt mógł zaszkodzić akumulatorowi. Dlatego mimo pozytywnego zakończenia reklamacji (wymiana prostownika), całość doświadczenia oceniam jako głęboko rozczarowującą.







